OC sąsiada – OC wężyka

Chwalił się Inter Polska nowym rozwiązaniem – rozwiązaniem problemu rozstrzygania winy.

Zarówno Gazeta Ubezpieczeniowa jak i Dziennik Ubezpieczeniowy publikowały informację że  Inter Polska wprowadziło rozszerzenie zakresu ubezpieczenia OC w życiu prywatnym o szkody wyrządzone zalaniem sąsiadów, bez względu na winę Ubezpieczonego sprawcy.  Propozycję rozszerzenia ochrony powtarza także PZU. Rynek nazwał to prześmiewczo  – OC wężyka

http://www.gu.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=47926:inter-polska-oc-lokatora-i-oc-ssiada–nowe-opcje-w-ramach-inter-lokum&catid=102:ubezpieczenia-majtkowe&Itemid=108

http://www.liderpzu.pl/upload/file/Klauzula%20nr%209%20OC.pdf

Rozwiązanie choć ujmujące swoją prostotą należy uznać za niezbyt szczęśliwe. Mieszanie zasad ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej z zasadami ubezpieczeń majątkowych nie powinno mieć miejsca.

W ubezpieczeniu OC chodzi o ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej – czyli odpowiedzialności wynikającej z przepisów prawa. Taki jest przedmiot ubezpieczenia. Rolą ubezpieczyciela OC jest także obrona ubezpieczonego przed nieuprawnionym roszczeniem.  Natomiast zdarzenia losowe, takie jak zalanie, powinny być domeną ubezpieczeń majątkowych.

Nie chciałabym być na miejscu ubezpieczonego , z którego polisy OC, Ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie, bez względu czy ponoszę odpowiedzialność cywilną za szkodę czy nie.  Nie chciałabym się borykać z uznanym roszczeniem przez Ubezpieczyciela, który wypłacił odszkodowanie do wysokości sumy gwarancyjnej,  gdy ja zostałam z pozostałą resztą roszczenia, chociaż moja odpowiedzialność cywilna za szkodę nie została wykazana przez poszkodowanego.

Nie sądzę żeby były to akademickie dyskusje.  Ubezpieczenia OC mają to do siebie że rodzą problemy, bo wykazanie odpowiedzialności cywilnej bywa bardzo trudne. Ciężar dowodu przesłanek odpowiedzialności spoczywa na poszkodowanym. Jak ubezpieczyciel może bronić Ubezpieczonego przed roszczeniem? Ubezpieczyciel   odbiera Ubezpieczonemu szansę na obronę, potwierdzając swoją odpowiedzialność za zalanie, bez względu na odpowiedzialność Ubezpieczonego.

 

 

 

 

 

Może Ci się również spodoba

4 komentarze

  1. Bi napisał(a):

    Reaktywacja…
    A już miałem usunąć…
    A do problemu:
    Realny jest tylko problem zbyt niskiej sumy gwarancyjnej i jej ewentualnego wyczerpania. Kowalski nie rozróżnia OC od nie-OC i nie będzie tego rozróżniał. Chce, by ubezpieczyciel, u którego się ubezpieczył, pokrył szkodę u zalanego sąsiada, bo – niezależnie od wszystkich prawników i innych najwyższych sądów – czuje się za tę szkodę w znakomitej większości przypadków odpowiedzialny. No i ma przecież od tego ubezpieczenie!

    • Maja Pestka napisał(a):

      To prawda – ubezpieczony chce żeby ubezpieczyciel rozwiązał jego problem. To niech ubezpieczyciele zaproponują ubezpieczenie majątkowe na rzecz osoby trzeciej. Sąsiad z góry kupuje OC i ubezpieczenie dla sąsiada na dole, gdy zostanie zalany przez Ubezpieczonego (bez prawa regresu do sprawcy) . Efekt ten sam, a zasady ubezpieczeń OC nie zostaną sponiewierane.

  2. Aleksandra napisał(a):

    Dzięki za ciekawy art – ja czasami mam wrażenie, że ubezpieczyciele nieźle korzystają właśnie na niewiedzy swoich klientów. Oczywiste jest, że zwykły człowiek nie ma czasu (ani obowiązku) wgryzać się we wszystkie ubezpieczeniowe detale i terminy – jednak przez to, często nieświadomie wpuszcza się w kłopoty. Najważniejsze, to mieć zaufanego doradcę czy tam agenta, który powie jak jest naprawdę (ci, których miałam nie-przyjemność spotkać – zwykle są specjalistami…od mydlenia oczu).

    • Maja Pestka napisał(a):

      Ja bym się dopatrywała tutaj złej woli ubezpieczyciela. Bardziej jest to niefortunna próba rozwiązania problemu z którymi Ubezpieczyciele się stykają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: